Relacja z protestu pracowników Wód Polskich w Krakowie


Ponad 350 pracowników Wód Polskich protestowało na ulicach Krakowa. "Żyjemy w nędzy kiedy rząd ma dość pieniędzy" - trafnym hasłem rozpoczęto protest w Krakowie. 
"Nie chcemy kolejnych spotkań ze stroną rządową które nic nie dają. Zarabiamy praktycznie minimum socjalne. Państwo nas oszukuje. Jesteśmy przepracowani, brakuje pracowników, głównie technicznych. Przez dwa lata struga się z „Solidarności” wariata – tymi słowami Arkadiusz Kubiaczyk, przewodniczący sekcji krajowej pracowników Gospodarki Wodnej, rozpoczął protest.

"Przez 10 lat nie waloryzowano nam płac, natomiast poszczególni marszałkowie województw w sposób bardziej uczciwy podchodzili do pracowników i ci pracownicy otrzymywali waloryzację, co spowodowało znaczne różnice płacowe" - mówi przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Jan Śniadek. 

Związkowcy nie zgadzają się na trwające 10 lat obniżanie siły nabywczej zarobków. Uważają, że waloryzacja płac jest aktem uczciwości, a nie łaski.

Protestujący rozpoczęli demonstrację zbierając się pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego. "Gospodarka wodna pada, gdy nas się okrada", "Chcemy pracować, nie głodować", "Za wodę z rzeki chleba nie kupimy" - to tylko niektóre hasła, pod którymi pikietowali zebrani.

W pikiecie brali udział związkowcy z Regionu Małopolskiego, Regionu Dolny Śląsk, Region Opolski, Regionu Wielkopolskiego Regionu Śląskiego i Regionu Rzeszowskiego. Region Małopolski reprezentowali członkowie Prezydium ZRM - Krzysztof Kotowicz i Ryszard Pietrzyk.

"Obserwujemy znaczny wzrost cen towarów, usług i opłat, ale wzrost wynagrodzeń nie nadąża, pozostaje w tyle. Rząd na czele z Premierem chwali się, jak dobre są wyniki gospodarcze Państwa, jak rośnie PKB. I dobrze, bo wszystkim nam zależy, by w naszym kraju działo się dobrze, ale aby ten wzrost gospodarczy mógł trwać, konieczny jest wzrost wynagrodzeń za pracę, bo to między innymi napędza gospodarkę naszego kraju, Polski, na której nam, ludziom "Solidarności" bardzo zależy" - mówił Krzysztof Kotowicz. Nawoływał również do zrzeszania się w związki zawodowe, szczególnie mając na myśli "Solidarność", gdyż razem możemy więcej, możemy być bardziej skuteczni.

Przy wyciu syren alarmowych pikietujący przeszli kilka razy ulicami wokół pomnika, blokując ruch samochodowy i tramwajowy. Potem przy dźwiękach gwizdków i okrzyków przemaszerowali ulicami Piłsudskiego i Gołębią na Rynek Główny, a następnie ulicą Floriańską na plac Matejki. Stamtąd ruszyła delegacja do Urzędu Wojewódzkiego, aby wręczyć petycję, którą w imieniu Wojewody przyjął Dyrektor Generalny Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego Szymon Strzelichowski. Obiecał jak najszybciej przekazać ją Wojewodzie. "Umowy się dotrzymuje, tak robią dżentelmeni, z podpisanych porozumień należy się wywiązać. Jeśli zostało złamane, to Solidarność jest zawsze po stronie pokrzywdzonego" - mówił Krzysztof Kotowicz.

Komentarze

  1. Co dalej! Dlaczego nie jesteśmy na bieżąco informowani.Czy tylko składki się liczą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te całe związki to jest kpina......
    Nikt nic nie wie.
    Gdzie podwyżki wynagrodzeń?
    Gdzie w ogóle jest regulamin wynagrodzeń i inne, Wody Polskie.... haha Polskie Bagno.......

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty